Góry


Kochamy góry i zarażamy ich tą miłością. Kilka razy w roku jeździmy do chaty w Wielkiej Polanie w okolicach Babiej Góry. Niejednokrotnie na plecach wynosiliśmy “wózkowiczów” (tak nazywamy naszych niepełnosprawnych przyjaciół) na Babią Górę, Halę Krupową, Okrąglicę. Mamy za sobą wyprawy na Turbacz czy Lubań.

Od dłuższego czasu  chcieliśmy pokazać im Tatry, ale nie w wersji “dolinowej” – musiał to być koniecznie jakiś szczyt. Pierwsza wyprawa w Tatry odbyła się w zeszłym roku na Koprowy Szczyt. Niestety z powodu trudności technicznych i defektu nosidełka musieliśmy zawrócić 30 metrów przed szczytem.

Zdradzę trochę finał tegorocznej wyprawy, pisząc, że tym razem było inaczej. W sobotę o świcie wyruszyliśmy z Krakowa razem z Madzią, Anią i Andrzejem – naszymi niepełnosprawnymi przyjaciółmi. Po dotarciu do Trzech Studniczek zapakowaliśmy ich w specjalnie do tego przygotowane plecaki i ruszyliśmy na szlak.

Piszą o nas:

Fakty24

Tatromaniak

Deon

Gazeta Krakowska

W tym roku zdobyliśmy Sławkowski Szczyt.

Z wózka na dwutysięcznik

Aleteia